RSS
wtorek, 09 lutego 2016

Wiatr opanował Las. Najbardziej mistyczne są wieczory i noce, wtedy staje sie odważniejszy, przetacza się strychem, porusza okiennicami, skrzypi wszystkim, co można, szura, korony drzew niskim tonem... coś się dzieje, coś spada, nastrój, jak diabli. Bardzo to lubię i jestem w swoim żywiole. Piszę i gotuję. Oprócz tego gram na fortepianie, wreszcie mam do dyspozycji, mogę ile chcę. Ale za dużo nie mogę bo inne obowiązki. Napisałam rodzaj dysertacji na temat stachurowy, napisałam o Stachurze - ukaże się w lipcowym numerze Medytacji lub Charakterów, w rocznicę jego śmierci. 

Zaczęłam pisać, powiedziała mi o tym, że powinnam, Bardzo Ważna Osoba, która sama pisze tak, że chapeau bas. Zwłaszcza, że pewne sprawy, jak nośne ściany, zostały nie tylko naruszone ale zburzone, a więc można tego tylko już dotknąć słowem i trzeba to zrobić. TO nie może tak sobie pozostać. Musi zostać ślad. Pod wpływem spotkania, pejzaż odzyskuje barwy, stają sie intensywniejsze, to już nie zwarta masa kitu ale prawdziwa panorama... racławicka! 

Opiszę wszystko.

Las temu sprzyja. Cisza i spokój. Pozorny spokój? Może nie zawsze? Chwilami pozorny. Mam go w sobie, niosę go sobie w życiu, jak get w kieszeni - musiałam schować i "pochodzić sobie" z nim - w kieszeni. Energia wraca. Energia wróci. Tym razem nie ja będę beneficjentką.

Nie trzeba mi już także Lasu do pisania, piszę gdziekolwiek. Wreszcie pojawił się tak długo oczekiwany dystans, nie tylko do osób, tego co sie stało, do sytuacji. Pojawił się uśmiech, serdeczny śmiech z tych wszystkich "sztuczek", tych, nie mających pomysłu na życie ani żadnych pasji, brnących w nie-swoje, wymyślone źle życie, nieprawdziwe, pozornie wypełnione ... sztuczną radością, na ile można jej jeszcze wycisnąć z życia, sytuacji?

To też tak, jakby mieć na talerzu na przykład makowiec z solidną polewą. Nieźle wygląda ale bierzemy widelczyk, podważamy tę "polewę" a tam... rozkład. Gra pozorów także kiedyś musi się kiedyś skończyć, nie można żyć na niby, na lipę, na "co będzie to będzie". Pech tych, którym wydaje się, że wygrali, polaga na tym, że - ten autobus zmierza do zajezdni. Już wszystko, co dobre, zdarzyło się. Tak już nie będzie. Tamtych ludzi nie będzie, już nie ma, sytuacji, możliwości i wszystkiego, co można. Niewiele już można. Dzieci muszą dorosnąć. Stare dzieci także.

Dzisiaj tybetański Nowy Rok Ognistej Małpy. Nieprzewidywalność, kreatywność. Zobaczymy.

 

Wszystkiego dobrego!

 

Zacytuję słowa Zagłoby "kiedy w brzuchu pusto, w głowie groch z kapustą". A teraz Mozart dla mnie.

 

http://koszernegotowanie.blogspot.com/2016/02/gefilte-fisz-czyli-danie-szabatowe.html

 

 

 

12:41, mb_k
Link
czwartek, 04 lutego 2016

 

Miła ta z Państwem komunikacja blogowa. Bardzo krzepiąca. Odganiała, kiedy było źle - myśli niedobre, kiedy było dobrze - dodawała życiu smaku.

 

Dziekuje!

19:52, mb_k
Link
poniedziałek, 01 lutego 2016

 

Dzisiaj odszedł niespodziewanie i nagle! Jeszcze byliśmy umówieni na wiele spotkań. Realizowaliśmy razem program. Jego wiersze, Jego wspomnienia, poczucie humoru, aura jaka Go otaczała, pełna dystynkcji i pięknej dzikości serca. Góry, jego miłość, żywioł. Jeden z najwspanialszych ludzi, jakiego znałam. Jest mi bardzo, bardzo źle.

kto tu znostanie - pytam słowami doktora Szumana z "lalki" Prusa. Wtedy pada, jak trup, odpowiedź - Myyyyy - a są to... resztki. Ludzie pozbawieni honoru i taktu, karierowicze idący po trupach, bezczelni, chamscy często. Ta garstka ludzi, których znam, szanuję, którzy robią coś wspaniałego, są dobrymi, prawymi ludźmi, realizują swoje piękne pasje - ONI odchodzą. Bardzo trudno, coraz trudniej żyć. W tym jazgocie, w tym tonie mówienia. ja sobie nie życzę takiego tonu. Ani takiej treści, takich postaw pozbawionych skrupułów.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zmarl-Michal-Jagiello,wid,18137080,wiadomosc.html?ticaid=11667a&_ticrsn=5

 

  Michał Jagiełło

         1941   -   2016

 

"Wołanie w górach" .        

 

do zobaczenia...

 


17:24, mb_k
Link
piątek, 29 stycznia 2016

 

 

Bardzo dziękuję Centrum Dialogu im. M. Edelmana za współpracę przy realizacji wydarzenia Wiera Gran, pieśniarka warszawskiego getta"

 

Podziękowania dla pani Agaty Tuszyńskiej i Marii Zmarz-Koczanowicz. Dla Joanny Podolskiej.

 

TVP.SA

 

Spotkanie udało się nadzwyczajnie! jeszcze raz dziękuję naszym Gościom i Państwu! napisze, kiedy relacja ze spotkania w TVP.SA Dwójka.

 

02:23, mb_k
Link
wtorek, 26 stycznia 2016

 

Trzeba pisać. No więc robię to nocami - co widać - i dniami. 

 

W przerwie przepis na kugel.

 

Nie samym słowem człowiek żyje.

 

http://koszernegotowanie.blogspot.com/2016/01/przepis-na-kugel.html

05:23, mb_k
Link
poniedziałek, 25 stycznia 2016

 

Jarmila Górna, kompozytorka i wykonawczyni wspaniałej muzyki, osoba niezwykła pod każdym względem. 

 

Wklejam link do małego filmu, który mnie olśnił. Po prostu talent! Piękne nadmorskie dni minęły i znowu zmieniły się w warszawsko-leśne. Piszę. Dziękuje za listy. takiej ilości jeszcze nie dostałam. Dziękuję Państwu za taką ilość dobrych słów... naprawdę, bez wielkich słów, czuję się wzruszona. Kłaniam się i pozdrawiam najserdeczniej!

MUZYKA:

https://www.youtube.com/watch?v=yopTFtqKpvs&feature=youtu.be

01:21, mb_k
Link
piątek, 22 stycznia 2016

Moi Drodzy,

 dziękuję Wam za wsparcie - przychodzi zawsze z filmowej strony!

Mistrzowi Jerzemu Antczakowi, autorowi m in takich filmowych dzieł jak "Noce i dnie", "Hrabina Cosel", "Wystrzał" kłaniam się, dziękując za krzepiące słowa.

 Żeby w nawale pracy ale i szturmu ciemnych mocy nie zwariować postanowiłam jak dzielna Charlotta z Ulissesa Joyce'a udać się do kuchni i z tego pomysłu (baczę na kalorie!) powstał blog na który zapraszam, żeby rozproszyć smutki przy biesiadnym stole :-)

Miedzy piórem, kamerą i kuchnią, serdeczności,

 

Małgorzata Burzyńska-Keller

oto próba/test:

 

http://koszernegotowanie.blogspot.com

 

 

00:07, mb_k
Link
środa, 20 stycznia 2016

Pojęciem anonimu określa się również prywatnie adresowany list nieznanego autora, napisany najczęściej w złych intencjach, lub też list przeznaczony do wiadomości publicznej, którego autor również chce pozostać nieznany. W tym drugim przypadku przyczyną anonimowości autora może być głoszenie przez niego poglądów niepopularnych lub nawet niebezpiecznych dla niego, ale również może to być chęć wywołania publicznej dyskusji (lub udziału w niej) przez autora na tyle znanego, że zawarte w liście myśli mogłyby być nadinterpretowane przez czytelników poprzez pryzmat jego publicznie znanej postawy w danym temacie.

Anonim (gr. anonymos = bezimienny) – termin oznaczający nieznanego autora dzieła, jak również samo niepodpisane dzieło. 

Zastanawiałam się czy poruszyć ten temat: oto pierwszy raz otrzymałam anonim... na pewno po zapoznaniu się z jego treścią jest mi łatwiej pod każdym względem, dlatego bardzo dziękuję :-)

Do anonimu został dołączony bardzo ważny dokument "Interwencja" świadczący o tak bezmiernej głupocie osób, które podpisały się pod tym, co napisały, że śmiech bierze.

Jedna z rzeczy, która mnie rozśmieszyła nadzwyczajnie, imię i nazwisko jednej z osób podpisującej się pod "interwencją" "z dopiskiem "oraz mój wnuczek NN" - to było kapitalne! Cudowne!

Tylko, że... sami na siebie napisaliście tę interwencję, moi mili. Jeśli ja brałam w tym, co opisaliście - udział - rozważam czysto teoretycznie - to wy również!

 Natomiast owa niebiańska "cierpliwość" miała swoją przyczynę - i o tym już nie wiecie.

Ale pewnie się dowiecie bo przecież nie można w takiej ciasnocie umysłu tkwić przez całe życie, zwłaszcza, że osoby, które podpisały się, znam, i są w wieku, który... chciałabym szanować.

Listy, które przychodzą do mnie na mój prywatny adres także czekają na lekturę. 

Zalecam jednakowoż (jako odbiorca albowiem anonimy i donosy są dla mnie zjawiskiem wstrętnym ) w takich niepięknych razach:  zapoznanie się z ortografią, takie piramidalne błędy odbierają "dramaturgię" donosu, opisywanego wydarzenia, zjawiska : czy też ono miało miejsce czy nie. No i brzmią ciężkie echa stylu głębokiego PRLu w pianiu na temat troską objętej osoby. 

Bardzo zabawne, dawno się tak nie uśmiałam. Połowy osób, które podpisały się nie znam kompletnie, ceterum, a druga połowa ... wam należy współczuć.

 Życzę jednak - wszystkiego dobrego! :-)

sobota, 16 stycznia 2016

Fundacja Ochrony Dziedzictwa Kultury Żydów,

TVP.SA

wraz z Centrum Dialogu im. M. Edelmana w Łodzi

serdecznie zapraszają Państwa na spotkanie z panią Agatą Tuszyńską, autorką książki "Oskarżona Wiera Gran" autorką filmu o tej niezwykłej postaci: pieśniarki warszawskiego getta i jej tragicznej, powojennej historii - panią Marią Zmarz-Koczanowicz. Zapraszamy!

 

28 stycznia Centrum Dialogu im. M.Edelmana godzina 18.00

 

Emisja filmu.

Prowadzenie spotkania

Małgorzata Burzyńska-Keller i Joanna Podolska

 

http://www.centrumdialogu.com/pl/wydarzenia/1503-wiera-gran-pieniarka-warszawskiego-getta-

01:52, mb_k
Link
piątek, 15 stycznia 2016

 

 

 W ten szabes będzie czytana parasza Bo z Księgi Szmot (שְׁמוֹת) – Księga Wyjścia, rozdziały 10:1 – 13:16 ; 

 wklejam stronę Chabad Lubawicz, bardzo mi bliskiego z wielu względów.


szabat szalom wszystkim trzymającym, a tym, którzy nie moga trzymać tego święta polecam słowo reb Shlomo Carlebacha - dusza Jego w Gan Eden - "choć pół godziny" Emotikon smi

 

                    http://www.chabad.org.pl/inde…/judaizm-i-zycie/szabat/544-bo

 

Galicja 1904

02:47, mb_k
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17