Małgorzata Burzyńska-Keller

Wpisy

  • wtorek, 11 listopada 2014
    • Bossak

      w programie www.tvp.pl w dniu 11i 12.11 o godzinach 9.00 oraz 17.15 w cyklu "Portrety" bedzie wyemitowany moj film o Jerzym Bossaku, gangsterze i tworcy kinematografii polskiej. W TVPKultura.

       

      W programie napisano, że 11 tego listopada to będzie, ja już nie wiem, kiedy czy 11-go czy 12-go w cyklu, o którym napisałam. Zapraszam do obejrzenia bo sam Jerzy Bossak (archiwalia) sporo mówi, wypowiadają się: Roman Polanski, ktory w zespole Bossaka zadebiutował "Noż w wodzie", Jerzy Skolimowski, Jerzy Hoffman, Tadeusz Konwicki, Ernest Bryll, Janusz Majewski, Bogdan Poręba, Jerzy Stawiński, Zofia Nasierowska, Wojciech Has (archiwum) i Andrzej Wajda. Mamy sporo archiwaliów, które wciągają w atmosferę lat 50-tych i 60-tych. Dużo materiałów z planów filmowych "Wszystko na sprzedaż", "Rękopis znaleziony w Saragossie" i innych filmow, wydarzeń filmowych. Jest także Kirk Douglas...

      Muzyka Krzysztof Komeda.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 listopada 2014 00:27
  • poniedziałek, 03 listopada 2014
    • KIRKUT

      Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomagają mi w jakikolwiek sposób przy powstawaniu filmu "Kirkut"!

       

      Dodajecie mi Państwo sił - a to jest bezcenne.

       

      Ukłony! :-)

       

       


       


      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 listopada 2014 18:41
  • poniedziałek, 22 września 2014
    • wrzesień - i wpis

      To już staje się niedobrym nawykiem, to miesieczne pisanie... źle zaczyna kojarzyć  mi się. Dwutygodnik przynajmniej - niech będzie.

      Dnie uciekają spod nóg. czas nie mija tylko rwie sie kawałami, różnie kończy się to wyrywanie go z pędu i przytrzymywanie.

      Zaczyna się od konstatacji, że JUŻ ta i ta godzina, albo JUŻ popołudnie. Zbyt długi namysł.   Za długo byłam gdzieś. (Jaka miara?) Za dużo czasu poswięciłam czemuś, co za piekielna miara. Wszystko szybko, rany boskie, w życiu nie pomyślałabym, ze coś takiego napiszę!

      Pozostają zauważenia w lustrze, tym powiększającym takze, uplywu czasu właśnie. ("Wszystkiemu winny jest zbyt szybki rozpad! Czasu oczywiście" Bruno Schulz)                

      Niech żadna z Was, nie krzywi się tutaj paniusiowato, że ona tego u siebie JESZCZE (albo w ogóle) nie widzi. To jest tak, jak w filmie "Zaklęte rewiry" Majewskiego, kiedy Z. Maklakiewicz konsultuje w toalecie intymne kwetie (tak je nazwijmy) swojego młodszego kolegi i wzdycha : "tak, tak... jeden miał, drugi ma, a trzeci będzie miał, panowie..." i nonszalancko opuszcza przestrzen toaletową pozostawiając cieżko wystraszonych młodych bywalców domów uciech wiadomych...

      W przypadku obserwacji czasu, na twarzy, na licach (heh) to jest jakiś cień raptem, nierówność, chwilowy (jeszcze) przemijający brak symetrii, potrzeba przyłożenia zimnego kompresu do oczu, aby ocknąć się wreszcie i zetrzeć śladu snu...

      Niebagatelny wplyw mają tak zwane geny. Jak rodzaj owocu, który po prostu długo jest świezy. Ale i on obumrze i to własnie zalezy od rodzaju: albo szacownie i rasowo zeschnie się, zachowując kształty, albo rozpieprzy się jak ropusznik, rozleje, napuchnie i tak dalej.

      wracając do czasu tu i teraz, co to tam omnipotentnie presja jego panuje ( Tadeusz Kantor oczywiście) to spędzam go w ulubionych trzech miejscach: w paryskich perfumeriach, w bibliotekach (jaka piękna cisza) nie tylko paryskich oraz na dobrych koncertach muzyki poważnej.

      Wrzesień pachnie goryczą, dymem i chęcia przejechania sie do Kazimierza nad Wisłą żeby przywitać mglisty poranek nad Wisłą. Do tych obserwacji polecam jeden z apartamentów wiadomego hotelu na przykład Estery.

       

      ps. Właśnie tak mialo być.ostra szminka i bialy puder plus mocno pachnąca tuberoza. Aż do przesady ... :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 września 2014 01:34
  • niedziela, 24 sierpnia 2014
    • wpis z sierpnia (jeszcze zdazylam! )

       

       

      Dużo-by pisać, mówić i tak dalej. Zapędziłam się, zagalopowałam w stronę, w którą galopować zupełnie nie planowałam, nie chciałam i... już wróciłam i teraz zamyślam się co gdzie i jak - obecnie. Teraz. Tu i teraz, że tak błysnę. Jak jest właściwie? Pilchowo jest. Krawężnie. Nieobecnie czasami. Co ja powiem... to Witek Różański mógłby pewnie - gdyby był tu i teraz z nami - powiedział-by (moze) naprzód wyjmując papierosa, mietosząc go fachowo w palcach, żeby tytoń zmiękł, zapatrzony w zaokienny zaciągającego wieczoru zmierzchającego lata (!) widok na park, spijając mgiełkę osłaniającą, czekając na herbatę przygotowywaną przez Matkę - powiedziałby (tak właśnie kiedyś uczynił to, ja i jego Mama - świadkami) "nie palę, pieprze!" Odrzucając tego papierosa "nieopisanym gestem". To już były szczyty! W dzień pogrzebu Ildefonsa Houwaldta. Ildka. Ze wszystkich, których wymieniłam - zyję tylko ja. Można mieć absolutnie nieczyste sumienie, że tylu już przede mną - umarło. Mam.

      Nie mam "czasu teraźniejszego" to znaczy... mam ale słabo. Nie mam soczystego czasu teraźniejszego obecnie, powiedzmy - kolorowego. Ale. Tak jest. Ale. Zamierzam mieć ów czas w zblizającym się miesiącu. I ten czas zamierza mieć mnie, I hope. Cannes po sezonie też ładnie wygląda. Nie wspominając o innych miejscach, innych miastach! Ileż ich jest! Tam właśnie... ja. Poza tym - koniecznie Budapest albowiem tam jest Istvan Kovacs! Michel Deguy - ponownie  no i pan Wacław Tkaczuk, któremu już bardzo dziekuje za rozmowę i poswięcony czas. A przede mną P. Ernest Bryl - mam nadzieję, że ma cierpliwośc do mojej kamery!

      Pani Dyrektor Agnieszcze Odorowicz dziękuję za rozsądek zdrowy, który mi wskazała :-)

       

      voila!

       

      https://www.youtube.com/watch?v=eDIaDS9HhMw

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 sierpnia 2014 20:33
  • poniedziałek, 21 lipca 2014
    • wpis z lipca

       

      pracuję i śpię. "Praca posiłek i sen" - jak spiewa Jacek Kleyff. Wizyty pelne wspomnień znajomych sprzed wielu lat. A potem znowu- pisanie, piasanie, czytanie wreszcie plan. czy to jest to, o co mi chodziło? niezupełnie, niezupełnie. jeszcze o coś ale - poczekajmy, dajmy czasowi - czas...

      CAŁY CZAS ZBIERAMY FUNDUSZE NA FILM KIRKUT !

       

      Zasnęlam w montażowni obok psiaki trzy Panny, było bardzo miło, o -to lubię! :-)

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 lipca 2014 23:42
  • czwartek, 03 lipca 2014
    • Kirkut film

       

       

       

      Drodzy Przyjaciele, Czytelnicy mojego bloga !

      bardzo Wam dziękuję za Wasze piękne gesty, za listy i dobre słowa.

       

      Wielki Flaubert powiedziałby: Małgorzata zbłądziła...   nie sądziłam, że

       

      wkoło mnie aż tyle dobrych dusz, osób, które po prostu mi pomogą

       

      wtedy, kiedy zajdzie taka potrzeba.

       

       

      Jesteście - wspaniali ! 

       

       

       

       

       

      a

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      czwartek, 03 lipca 2014 00:22
  • piątek, 27 czerwca 2014
  • środa, 28 maja 2014
    • La grande bellezza

      "Wielkie piękno" - wspaniały film, genialny para-kicz, smutne prawdy życia podane na ekskluzywnej i pełnej piękna tacy. Olśniewające zjawisko, jak obraz. Wszystko mija, wszystko sie kończy, jesteśmy tu i teraz, czas nie jest sprzymierzeńcem, a piękno trwa, jest we wszystkim. Po takim filmie nie można już nic w fellinowej konwencji zrobić Niesłychane, jakże prawdziwe. bardzo też "męski" ten film, przez meżczyzn opowiadany ale animy wiele, o wiele. Piękno.

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      środa, 28 maja 2014 13:30
  • środa, 21 maja 2014
    • wpis majowy

      Myślę o osobach ważnych w moim życiu, pierwszych w nim. I o najważniejszych.

      Po godzinach medytacji, behawioralnej i kognitywnej i jakie tylko chcecie, wiem, że nigdy moim naturalnym stanem nie będzie stan samotności. Jestem - do ludzi. Nie poznam stanu nienawiści. Nie będę nigdy potrafiła cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia nawet, jeśli ten ktoś zrobił mi krzywdę. Choć uznam wtedy, że sprawiedliwości stało sie zadość i - zapomnę. Długo trzeba starać się, zeby zabić we mnie nadzieję. jeszcze nikomu się to nie udało.

      A ptaki za oknem - śpiewają.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mb_k
      Czas publikacji:
      środa, 21 maja 2014 01:53
  • niedziela, 20 kwietnia 2014