Menu

Blog Małgorzaty Burzyńskiej-Keller

Należy wystrzegać się małostkowości, pedanterii i tępej dosłowności... Bruno Schulz

Luce Vigo

mb_k

 

12 lutego 2017 roku odeszła  madame Luce Vigo, córka Jeana Vigo przedstawiciela kina awangardowego.

Nie zdążyłam Jej poznać osobiście.

Tylko na śmiesznym portalu FB.

(Jak bardzo trzeba się śpieszyć)

Wklejała tam piękne zdjęcia, pisała o ważnych sprawach, choć jej przyjaciele byli aktywniejsi od Niej. 

Była pięknym łagodnym człowiekiem. Pogodnym. Dobrym. 

Znana m in z filmu  Człowiek z Hawru (2011), Zakazany pokój (2015) and Le fantome d'Henri Langlois.

Krytyk filmowy, członkini wielu jury festival filmowych. I wielu wydarzeń, o których nie wiem.

 

Morte à l'âge de 86 ans, Luce Vigo avait consacré toute sa vie à entretenir la mémoire de son père, Jean Vigo (1905-1934), et à animer le Prix du même nom qui récompense depuis 1951 la fine fleur du cinéma français.

 


wspomnienie pierwsze

mb_k

 

 

 

Kilka dni temu odszedł Dobry Człowiek, osoba w sile wieku. 

Takich ludzi bardzo rzadko się spotyka.

Prawy, żyjący według Dekalogu, dobry, cierpliwy, czuły na ludzi obok, na innych.

Był pogodny. Często pytał: jak się czujesz. 

Mówił o mnie: Małgosia. Zawołajcie Małgosię.

Pięknie śpiewał i grał na fortepianie.

Miał chyba absolutny słuch.

Był chrześcijaninem.

Często, kiedy jeszcze nie był chory, śpiewaliśmy razem.

Mówiliśmy wiersze...

Był zdumiony, kiedy okazało się że znam i zaśpiewam Stabat Mater dolorosa...

On znał te słowa znakomicie.

Śpiewaliśmy także "Legiony...". Recytowaliśmy Pana Tadeusza...

Pięknie grywał Mozarta, Bacha, Haydna.

Miałam małą tremę, kiedy słuchał mojej gry.

Lubił, kiedy grałam.

Tyle lat temu.

Dzisiaj nie żegnam się tylko mam nadzieję - do zobaczenia.

Miał piękną Duszę.

List otwarty do Zarzadu Getin Noble Banku

mb_k

Zarząd

Pan Artur KLIMCZAK dr. Krzysztof ROSIŃSKI

Krzysztof BASIAGA

Marcin DEC

Karol KAROLKIEWICZ

Radosław STEFURAK

MAciej SZCZECHURA 

RADA NADZORCZA

dr. Leszek CZARNECKI, Remigiusz BALIŃSKI, Krzysztof BIELECKI, Mariusz GRENDOWICZ, Jacek Wojciech LISIK

 

W 2007 roku konsultanci ówczesnego DOM BANKU przekonali mnie, że wzięcie pożyczki indeksowanej kursem franka,  (pożyczkę wzięłam w celu ratowania kogoś, pomocy), a więc w walucie frankowej - jest ideałem. Sprawa była pilna, śpieszyłam się. Podpisałam. 

Nie sądziłam, że podpisuję wyrok na siebie, na moją jakość życia, na własne życie. I że podpisuję ją pod wpływem błędu.

Bank nie ujawnił rzeczywistych kosztów tej pożyczki, które, gdybym znała, nie podpisałabym tejże. Żądam jej unieważnienia. Bank przedstawił mi umowę, w której zaniżył jej koszt.

W rzeczywistości jest o wiele wyższy!

Kiedy, po latach płacenia co miesiąc drakońskich rat - samowolnie wyliczanych przez bank, który stał się Getin Noble Bankiem, pisałam do Was, nie odpowiadaliście. Systematycznie składałam pisma przy ul. Okopowej w Warszawie. NIC. Wysyłałam pocztą. Składałam w łódzkim oddziale banku. NIC.

Rzecznik Finansowy, któremu opisałam całą sprawę, wziął moją stronę, napisał do Was, a do mojej wiadomości, wnosząc o przedstawienie wzorów wyliczeń kursu franka, nadmieniając, że w umowie zawarte są klauzule abuzywne, niedozwolone, nakazując, abyście odpowiedzieli mi w sposób GODNY, a nie jednym słowem, frazą "nie uznajemy Pani roszczenia".

No a teraz wypowiadacie mi umowę.  W piśmie do Was, którego pewnie nie przeczytaliście - opisałam i uargumentowałam moje roszczenie. Wkleję tę treść do tego bloga.

 Wypowiadacie mi umowę i chcecie krwi i pieniędzy. 

Państwo ma chronić obywatela. Weźmiecie to mieszkanie wraz ze mną oświadczam publicznie, a mam sporo wejść na ten blog, liczę w tysiącach.

Tyle już osób pozbawiło się życia, nie mogąc wytrzymać nacisku. Jestem wykończona psychicznie. Sprasowana, żyjąca wiecznie w strachu, jakby zamknięto mnie w jakimś próżniowym naczyniu. Już nigdy nie będę osobą, jaką byłam, ze względu na Wasz bank. Ta sytuacja przekłada się na jakość relacji z moimi bliskimi, pękają, rwą się, znikają.

Czy zaczniecie czytać pisma ode mnie, od nas wszystkich, "frankowiczów", w których zawarte są racje! To nie są próby ominięcia prawa! To jest właście jego egzekwowanie, przed czym tak uciekacie.

Jak możecie spać spokojnie, zdając sobie świetnie sprawę z tego, co robicie! Zdajecie sobie w ogóle sprawę z tego?

Jak się czujecie kupując cudowne dzieła Salvadore Dali i mając świadomość, że Wasi klienci popełniają samobójstwa nie wytrzymując psychicznie presji jaką na nich wywieracie, frank leci do góry, a Wy ustalacie samowolnie jego kursy! Jeszcze wyższe. Coraz wyższe. Opamiętajcie się. 

 Gdzie podziewa się wtedy ta wrażliwość?  Podpisałam umowę z bankiem pod wpływem błędu. Wnosiłam o jej unieważnienie do banku. I będę wnosiła. 

cdn

 

https://www.facebook.com/MalgorzataBurzynskaKeller

smog

mb_k

 

Kolejny dowód, że zło potrafi przybierać formę pełną wdzięku. Dużo fotografii zrobiłam

po prostu idąc gdzieś - warszawskimi ulicami.

Niesamowicie układały się masy powietrza, ołowiane, warstwami, a kiedy wychodziło słońce, po prostu stanęłam na środku przejścia - nie na pasach - przed tramwajem i zaczęłam strzelać fotografie. I nikt się nie dziwił. Może już tak nas smog ... ucywilizował. Wszyscy spokojni.

A teraz siedzę przed oknem, okno w okno z innymi, niż moje, oknami, i widzimy się wszyscy bo jest tak pięknie wokoło, że nikomu nie chce zakładac się firan. Piękne wnętrze na przeciwko, żyrandol stary, kryształowy, ciężko wiszący, zadomowiony. Pietro wyżej także ktoś pracuje przy monitorze komputera. Z lewej strony choinka jeszcze, bardzo ładnie oświetlona niebiesko, złoto i morskim, zielonym kolorem. Bardzo dyskretnie.

 

jednak dopytam o te miłość, czym ona jest?

 

Jest poważniejsza niż się wydaje. Jak jest się młodym, wartość ma głównie namiętność seksualna. Wtedy wydaje się, że to jest właśnie całość. Wprawdzie kobiety - które są mądrzejsze od mężczyzn - zawsze mi mówiły, że tak nie jest, że jest jeszcze coś ważniejszego. A nawet jeśli nie mówiły, to dawały temu wyraz, ale ja dopiero z czasem przekonałem się, że miały rację

 

Jacek Bocheński w rozmowie z Justyną Dąbrowską "Nie ma się czego bać" Rozmowy z mistrzami. Ty, która czytasz, ty, do ciebie piszę - kup ją sobie. :-)

 

     

© Blog Małgorzaty Burzyńskiej-Keller
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci